To przecież na pewno nie jest o Tobie
Wybieraj właściwie i nigdy nie sprzedawaj swojego odpoczynku. Tam przecież dzieją się sny. Sny o dobrym życiu…
Wybieraj właściwie i nigdy nie sprzedawaj swojego odpoczynku. Tam przecież dzieją się sny. Sny o dobrym życiu…
Rozmowy o pracę drenują. Człowiek przychodzi w umówione miejsce, z brzuchem pełnym napięcia.
Ta historia jest przedziwna. Na jej początku było mi smutno. W połowie pojawił się powiew optymizmu, łamany przez dumę. A końcówka... to się jeszcze okaże. Posłuchajcie.
Trzeba przyznać, że ostatnio daję radę! Obowiązki rozmnożyły się tak jak ja sama, a jednak wciąż nadążam. Piszecie do mnie dużo i długo. Każdy dostaje odpowiedź. Ha!
Ani w kącie, ani krzyżem na grochu. Chwalmy się stadnie. Wszystkim, co tego warte.
No dobra. Nadszedł czas na kolejny "kobiecy" tekst. Siedzi mi w głowie od tygodnia.
Każdy szanujący się korpo-człowiek raz na jakiś czas stawia sobie jakieś cele. Wtedy czuje, że ręka na pulsie jest utrzymana, a ten miarowy i zdrowo przyspieszony.
Człowiek już tak ma, że się przyzwyczaja. Do miejsc, ludzi, schematów zachowań. Z czasem, nie zastanawia się już, czy krajobraz dookoła jest najlepszym z możliwych. Żyje. Tak, jak się wyuczył.
Motywacja do – w skrócie mówiąc – dobrego życia, jest ostatnio towarem deficytowym. Mamy jej mało, więc szukamy gdzie się da. Bo jak wiadomo, człowiek zmotywowany, to człowiek sukcesu.
Wyobraź sobie, że wchodzisz na największą imprezę świata. Sam. Przepychasz się przez tłum spoconych, tańczących. Ktoś właśnie wetknął Ci łokieć w żebro. Nawet nie zdążyłeś oddać. Napiłbyś się czegoś, ale do baru kolejka jak w PRLu po kawałek świni na obiad.
Każdy manager pracuje czasami po godzinach. Bo kryzys do ogarnięcia, bo klient piłuje, bo dzień okazał się zbyt krótki.