4 grzechy główne młodego managera
Zdjęcie: fot. David Marcu
21 stycznia 2015 Praca 10 komentarzy

4 grzechy główne młodego managera

Dzisiejsza opowieść jest o błędach, które nowo-mianowani managerowie często popełniają. Sama kiedyś takim byłam. Tonę błędów popełniłam. Przeczytajcie – dzięki temu może uda się Wam kilku z nich uniknąć. A jeśli nie, to przynajmniej popełnicie je z odrobinę większą świadomością konsekwencji.

  1. Pomagaj tylko tam, gdzie pomoc jest potrzebna. Dawno temu objęłam dość duży zespół korpo-pracowników. Grupa różnorodna, totalnie ogarnięta. Młodzi, cudni, ambitni. Na wejściu zafiksowałam się trochę na tym, żeby dodać wartość do zespołu. Żeby jakoś sprytnie zaznaczyć swoją obecność. Innymi słowy – chciałam jakoś „ułatwić” im życie. Rozejrzawszy się wokoło, stwierdziłam: łatwizna! Pierwszy na tapetę wpadł team osób, które codziennie siedziały na call’u (dla niewtajemniczonych: odbierały telefony od klientów). Dla tej grupy, co tydzień był ustalany grafik „sziftów” – kto, kiedy i ile czasu siedzi na tym, rzeczonym kolu. Spojrzałam i od razu mnie olśniło… A co jakby ustalić jeden, stały grafik? Tak, żeby ludzie zyskali jakąś stabilność. Żeby wiedzieli z góry na cały miesiąc/ rok, że w czwartki siedzą do późna. Taaaa daaam – dosłownie w chwilę miałam ten cudny pomysł. I tu zadziała się pierwsza pointa dzisiejszej opowieści. Zebrałam zespół, ogłosiłam mój piękny plan, licząc na oklaski i odprowadzenie do biurka w lektyce. Było odwrotnie. Grymas niechęci i krótki komentarz: ” Jest dobrze tak, jak jest. Nie chcemy tego zmieniać„. Unikajcie więc tego błędu. Zanim zaczniecie proponować zmiany, zastanówcie się (a potem sprawdźcie) na ile zmiana w danym obszarze jest prawdziwie potrzebna. Wasza optyka może być skrajnie różna od optyki waszego zespołu. A jeśli już robić coś dla nich, to wyłącznie w odpowiedzi na ich potrzebę. Nigdy Waszą potrzebę wprowadzenia zmian. Z całym szacunkiem do dobrych intencji etc… To się nie liczy. Liczy się tylko efekt.
  2. To Ty jesteś dla zespołu, a nie odwrotnie. O tym piszę dość często, w różnych kontekstach. Jeśli chcesz być dobrym, skutecznym, efektywnym managerem, wbij sobie do głowy jedną rzecz: w korpo zarządzasz ludźmi (!). Nie, to nie są zasoby, risorsy, hedkałny, ef-ti-is. Nie. Ludzie. A ludzie mają to do siebie, że myślą. Skoro tak, to możesz podejrzewać, że są powody, dla których wybrali pracę właśnie dla Ciebie. No bo przecież gdyby chcieli być żołnierzami, poszliby do wojska. Nie zrobili tego, wybrali korpo. Więc wbij sobie to do głowy i zacznij w ten sposób zarządzać. Głównie sobą. To Ty jesteś dla zespołu. Ich sukcesy są twoimi sukcesami. Jeśli oni nie dostają wsparcia, leżą. Ty wraz z nimi.
  3. Nie oczekuj, że pracownicy domyślą się, czego wymagasz. Just say it! Najlepiej głośno, wyraźnie i bez owijania w bawełnę. Jeśli nie ustawisz dobrze oczekiwań, celów, nie masz prawa później wymagać, rozliczać, egzekwować. To nielogiczne, głupie i bardzo leniwe. Z twojej strony.
  4. Zadbaj o swoją motywację. Tak – o swoją! Jako manager często jesteś rozliczany z „zaangażowania” twoich pracowników. Masz motywować, mobilizować, tłum porywać. I jeśli nawet Ci się to uda (a trudna to sztuka, przyznam), często na końcu tego łańcucha siedzisz Ty. Wykończony, zmaltretowany i na krawędzi swoich możliwości. Siły opadają, energii coraz mniej. W codzienność, krok po kroku wkrada się brudna i dość śmierdząca nuta. Zaczynasz trochę marudzić. Potem już nie tylko trochę. A dalej… stoi ten tłum. Nie porywany już wcale. Do tego przecież trzeba mega odwagi, siły, energii i naturalnego chciejstwa. Dbaj o siebie zatem. To bardzo ważne.

Niech dzień będzie Waszym przyjacielem!

10 komentarzy
Poprzedni Kobieto, ogarnij swoje mocne strony! Następny Systemy ocen pracowniczych. Motywują czy do(za)bijają?

Zrezygnuj

Najgorzej jest chyba z tą motywacją. Zaczynasz coś, robisz robisz i później nagle ci się nie chce. Ja wtedy stosuję odpoczynek i oglądam wideo motywacyjne albo słucham dobrej muzyki. Praca po 12h dziennie wykańcza, ale warto pracować dużo, żeby w przyszłości mieć mniej pracy. Najlepiej w marketingu sieciowym, gdzie można wziąć sobie wolne w dowolnym momencie a dochód i tak będzie wpływał na konto 🙂

Dla mnie najgorszy grzech to ten w stylu „woła zapominającego, że cielęciem był”… Z wymienionych przez Ciebie najbardziej trafia do mnie #3. Ludzie zbyt często zakładają, że ktoś-coś, a potem wiadomo jak się to kończy.

Korporacja=wojsko
Pracownicy=żołnierze

Tak jest i to się długo nie zmieni.

paulinabasta.com

Zależy od optyki. Na szczęście moja jest inna. Mam na to mnóstwo przykładów. Dowód na to, że korpo wcale nie musi straszyć – wystarczy trochę rozsądku i właściwa inwestycja w kadrę managerską.

Pierwsze 3 punkty to z pewnością częste błędy, choć większość managerów powinna dojść do właściwych wniosków całkiem szybko. Trudniej jest w przypadku własnej motywacji – sam doszedłem do tego dopiero po dłuższym czasie. Jedną z rzeczy, które mi pomagają, jest regularne czytanie artykułów i książek z obszaru zarządzania – oprócz walorów edukacyjnych pomagają też nabrać dystansu i przypominają, że problemy z którymi się zmagasz to zwykle nic nadzwyczajnego.

anonymous

Jedno jest ciekawe Paulina. Piszesz o takich rzeczach jakbyś miała o nich pojęcie i je stosowała. Jednak ludzie którzy z tobą pracowali, twoi pracownicy, nie potwierdzają tego, jest wręcz odwrotnie. Teoria teorią a praktyka pokazuje co innego.

paulinabasta.com

Szkoda, że mówiąc do mnie po imieniu, nie podpisujesz się własnym.
Nigdy nie mówiłam, że w całej swojej zawodowej historii nie popełniłam żadnych błędów. Często nawet je opisuję.
Ważne, by wyciągać wnioski, syntetyzować, myśleć.
W swoim zawodowym życiu, zdarzyło mi się też zwalniać [z właściwych powodów, nigdy pochopnie/lekkomyślnie]. Mam świadomość, że te osoby też mają dostęp do internetu.
Podpisana imieniem i nazwiskiem: Paulina Basta

Od dzisiaj na każdym szkoleniu, które prowadzę dla nowo mianowanych menedżerów Twój tekst będę polecać jako lekturę obowiązkową. Zamiast gadać o tym – zlecę czytanie tego tekstu.
A potem dyskusja. Chyba wpadłam na nowy pomysł modułu szkoleniowego 🙂

paulinabasta.com

Ola,
aż człowiek zacieszył do monitora 🙂

[…] mówi o tym, jaki powinien być idealny szef. Sama o tym pisałam kilka razy (na przykład tutaj, tutaj, albo tutaj). Ten temat, zdecydowanie jest mi bliski. Choć w ideały nie wierzę, to chęć bycia […]